Ja święcie uważam, że Meta skończyła się na Kill''em all (no dobra, niech będzie AJFA).Dlatego odąłem się i nie polazłem, bo fama poszła że będą grać cały Black Album.A oni zaczęli od Hit the lights. Nosz kurwa, mój ulubiony ...
Ja to może głupi jestem, ale mam nadzieję że wróci.Err, no tak. Nadzieja matką itp. itd. Ale są młode kapele, które rzeźbią w starych klimatach i to tak, że od razu chce się zrzucić gajer i piznąć tego buca za ścianą, co go się zawsze piznąć chciało.http://www.youtube.com/watch?v=SWhgtScqWto
Nie wiem o czym jest wpis, chyba o wyprzedzaniu czy czymś, więc odniosę się do Soundgarden.Odniosę się znacząco milcząc [............................]Po czym polecę http://www.youtube.com/watch?v=1TxEo9iVNGE&feature=fvst
Szczerze mówiąc najbardziej interesuje mnie fragment przez Lasy Chotomowskie. Ciekaw jtm czy są tam jakieś fajne single na miarę Szczebla czy Starej Miłosnej/MPK. BTW, wiesz może gdzie jest Wajs góra?
Chodziło o trasę wałem z Żerania i wbicie na niebieski na wysokości Jabłonny (nej, nie wiem jak to się odmienia). Niektórzy nazywają to skrótem myślowym, a ja nazwę to pisaniną na szybko ;)Trasa jest opisana w przewodniku Bb, więc jakiś punkt odniesienia jest.
Myślałem o trasie niebieskim z Żerania do Janówka, stamtąd na północ do zapory i powrót drogą techniczną PKP, która się ponoć ciągnie od okolic zapory do Białołęki. W sam raz na poznanie okolic i pierwszą setkę w tym roku. No i po drodze powinien być jakiś bar czy z pięć ;)
Którędy jechałeś? Ja myślę nad trasą na weekend i z tego myślenia urodził się pomysł na pętlę z Żerania wałem do Lasów Chotomowskich, stamtąd przez Janówek (ponoć fajne bunkry) do Narwi, brzegiem Narwi do zapory i powrót do Wwy.No chyba, że wypali ustawka w Roztoce w sobotę ;)
U mnie perspektywę zaburzyła przesiadka z HT i powrót na HT zaraz po objechaniu. Nie da się ukryć, że tu jak depniesz, sprzęt po prostu idzie do przodu i nie ma pytań. Full daje inne odczucia, co nie znaczy, że nie jedzie. IMO jak na prawie 150 mm Pivot zbiera się wręcz fantastycznie.
Tam zaraz trenuję - staram się nie wyglebić i tyle ;)Ta, na górze to Bielański. Rzadko dotychczas bywałem i to przelotem, a okazuje się że ma parę fajnych miejsc. Tyle że nocą najfajniej, bo za dnia ludzi jak mrówków i się człowiek stresuje, że jamnika rozjedzie.Na dole kopiec PW.W tygodniu robię...
To fakt - jak na 67 lat trzyma się całkiem dobrze ...Nie wiem czy to tylko ja, ale pumpernikiel, ciemna dupa i Will Smith jakoś tak mi się kojarzą.A moim ideałem jest chleb ze smalcem.
Cóż, mnie idea wtłaczania kisielu w gumę nigdy nie przekonywała. Albo inaczej, zanim zdołała przekonać wyrosłem z lajtowania za wszelką cenę ;)Proponuję Fossa. Niezależnie od różnorakich opinii (w tym na g i ch) jakimi cieszyła się pierwsza generacja, druga jest ok i waży rozsądne 120 g.
Dzięki, zdarza się, nie powiem ;). Ale w tym przypadku to endorfiny tak na mię podziałały.Z drugiej strony - ile można pokazywać rower, drzewka albo rower i drzewka?;)
@ramzes - mówiąc krótko - bełkoczesz. Chętnie natomiast posłucham co masz do powiedzenia o właściwościach ramy i o tym jak rower jeździ - aczkolwiek nie spodziewam się odpowiedzi.@kirss - szosa to nie moja bajka, ale sprzęt prezentuje się bardzo dobrze i wygląda na fajną bazę do rozbudowy.
Hoho, widzę podobne upodobania jeżeli chodzi o zabijanie nudy przy kręceniu ;) Tyle że ja z reguły oglądam koncerty, ew. seriale.Jeżeli chodzi o te pierwsze i Paradise Lost, polecam The Anatomy of Melancholy. Fajny przekrój przez wszystkie lata i fajny koncert po prostu.