Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ten mur był taki długi.Dobrze, że powracasz do tej strasznej historii. Oby młodym ludziom zapalały się lampki alarmowe w głowach, gdyby znowu ktoś chciał nas tak podzielić.
Rzeczywiście, ta świeża zieleń jest niesamowita, chce się jechać za miasto.Sasanka? No, nie wiem. Kształt płatków i liści się nie zgadza, może jakaś nietypowa odmiana...
Gratuluję świetnej inicjatywy. Szkoda, że znowu nie udało mi się załapać na ognicho. Liczę na to, że się nie zniechęcisz w organizowaniu takich imprez :)
Rzeczka piękne, bardzo miłe jest, że część drogi prowadzi tuż przy jej brzegu i można jadąc nacieszyć się widokami.Benasku- no właśnie, a mówią "potrzebne jak dziura w moście".
Interesująca piwniczka, sklepiona kolebkowo, jakoś dotąd takiej nie widziałam.Zamek w Bąkowej Górze też muszę zobaczyć. Ośrodek Dojo widziałam, gdy był w budowie. Już wtedy jakiś strażnik pilnował, żeby zbyt blisko nie podchodzić z aparatem fotograficznym. To nasze ministerstwo zainwestowało? A...
Mieliście dobrego przewodnika. Jacek zna okoliczne tereny, jak mało kto. Jednak potrafi zmęczyć swoim zamiłowaniem do dróg piaszczystych i błotnistych.Nie znałam tych ruin zamku w Bąkowej Górze. Trzeba będzie kiedyś się wybrać.
Bardzo ciekawa wyprawa. Wiele z tych miejsc zwiedzałam przed rokiem, wiele jest takich, do których mam nadzieję jeszcze się wybrać. Drogi urocze, rzeczywiście świetnie się tam jeździ, dziwne, że stosunkowo niewielu rowerzystów można spotkać.